Serdeczny Dar

Serdeczny Dar

by Grażyna Zielińska

0.0 (0 ocen)

Wybierz format:

7.00 zł

Opis książki

Od siedmiu lat byłam świadkiem cudownych uzdro-wień  za  wstawiennictwem  św.  siostry  Faustyny, a mimo to tkwiło we mnie przekonanie, że w moim przypadku cud nigdy się nie wydarzy. Miałam mocno wbite w głowę, że SM jest chorobą nieuleczalną i nic ani nikt nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy. Myliłam się.W  sierpniu  2016  r.  przebywałam  w  sanatorium w  miejscowości  Wieniec-Zdrój.  Tuż  za  ośrodkiem znajduje się nowy kościółek Miłosierdzia Bożego z re-likwiami św. siostry Faustyny. W czwartek 11 sierp-nia 2016 r. o godzinie 19.00 byłam tam na Mszy św., w  trakcie  której  ksiądz  opowiadał  o  uzdrowieniach za  wstawiennictwem  wspomnianej  świętej.  W  tym momencie poczułam przeraźliwy, przeszywający ból głowy, zupełnie jakby ktoś wbił w moją czaszkę kilka-naście sztyletów. Po chwili ból minął, a ja doznałam olśnienia, że oto w te kilkanaście ognisk zapalnych, które mam w mózgu, zaingerował Bóg. Zadałam ci-chutko pytanie:– Panie, czy to możliwe, że to kolej na mnie? Czy to możliwe, że mnie teraz uzdrawiasz?11Poczułam, że ból kręgosłupa ustępuje, nogi stają się lekkie, a radość rozpiera moje serce.Nie modliłam się o cud ale wiem, że mąż klęcząc obok, błagał o moje uzdrowienie. Wtedy to, patrząc na obraz św. siostry Faustyny, zobaczyłam żywe, po-ruszające  się  oczy  i  nawet  ruch  powiek.  Wcześniej takie żywe oczy widziałam na obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej w naszym kościele.I tak oto do kościoła przyszłam powłócząc nogami, po Mszy św. zaś wybiegłam, radośnie podskakując.Od tego dnia czuję się świetnie. Palce u nóg, któ-re  dawniej  miałam  podkurczone,  bez  czucia,  fizjo -terapeuta rozmasował bez trudu do tego stopnia, że mogłabym  nimi  grać  na  pianinie.  Zawsze  czułam ogromny  ciężar  mojego  ciała,  wydawało  mi  się,  że nogi wbijają się mocno w ziemię. Często rano budzi-łam się z przeświadczeniem, iż ważę tonę i zastana-wiałam się, czy udźwignę to swoje cielsko (ważyłam około 60 kg).Od 11 sierpnia 2016 r. jestem lekka jak piórko. Mam wrażenie, że między ziemią a moimi stopami znajdu-je się poduszka powietrzna, dzięki której w ogóle nie dotykam podłoża, zupełnie jakbym biegła w powie-trzu.Na własną rękę, bez wiedzy lekarzy, zaczęłam od-stawiać leki. Ujmowałam po troszku, by nie było szo-ku dla organizmu. Wcześniej, gdy nie wzięłam jed-nej dawki, po dwóch godzinach nogi same mi o tym przypominały: wyginały się i miałam duże trudności z  chodzeniem.  W  ciągu  miesiąca  całkowicie  odsta-wiłam wszystkie leki i nadal czułam się świetnie. Po trzech miesiącach postanowiłam potwierdzić cud od strony  medycznej.  Poszłam  do  dwóch  neurologów, 12którzy leczyli mnie od początku choroby, czyli od po-nad dwudziestu lat. Po ogólnym badaniu stwierdzili, że nie występują u mnie żadne objawy typowe dla SM. Dostałam skierowanie na rezonans magnetyczny. Od lat badania pokazywały kilkanaście ognisk zapalnych w mózgu. Byłam przekonana, że w związku z zaist-niałym cudem, mózg będzie czysty, bez zmian. Moje zdziwienie było wielkie, gdy okazało się, iż wynik jest jeszcze gorszy niż w lipcu 2015 roku. Obecnie  mam  liczne  ogniska  demielinizacyjne, zlokalizowane  podkorowo  i  przykomorowo  w  obu półkulach mózgu, w pniu mózgowym, w prawym ko-narze środkowym móżdżku oraz pojedyncze w ciele modzelowatym i rdzeniu kręgowym na poziomie C2. W sumie widocznych jest ponad dwadzieścia ognisk. Gdy  pokazałam  opis  lekarzom,  usłyszałam  piękne słowa. Pani doktor Elżbieta Lach powiedziała, że w swo-jej karierze zawodowej nigdy jeszcze nie spotkała się z  przypadkiem,  żeby  pacjent  po  20  latach  choroby, a w dodatku z takim rezonansem, był w tak świet-nej formie. Inaczej niż cud tego nazwać nie można. Pan doktor Witold Palasik wypowiedział się bardzo podobnie i dodał, że leczy się pacjenta nie rezonans, w związku z czym nie ma żadnych wskazań co do dal-szego leczenia. Od tej chwili minęły już prawie cztery lata, a ja niezmiennie czuję się świetnie!Chciałabym przekonać wielu katolików, a także nie-wierzących, latami nękanych przez choroby, że Jezus Chrystus jest gotów ich uzdrowić. Skoro Pan przed wiekami uzdrawiał tych, którzy z wiarą zwrócili się do Niego, czemu nie miałby uczynić dziś tego same-go? Ale niestety, wielu chorym w obecnych czasach brakuje  wiary.

Szczegóły książki

Autor

Grażyna Zielińska

Wydawnictwo

Grażyna Zielińska MKB

Rok wydania

2019

ISBN

978-83-942493-4-2

Dostępne formaty

eBook (PDF, EPUB)
Audiobook (MP3)

Język

Polski

Podobne książki